Z tej sali wychodząc na galeryę drzew w odrzwiach kamiennych, zgorzała podłoga, powała na tragarzach i powała nad sienią przed kancelaryą cała wygorzała, w trzech oknach okiennice i schody pod strych zgorzały, kredens duży staroświecki zgorzał ze wszystkiem.

Z tej galeryi drzwi wielkie w odrzwiach stoczyste drewniane zgorzały, z których na dół idąc po wschodach  zgorzałych dre­wnianych.

Na dole, idąc ku sądowej izbie po kilku schodach drewnia­nych przez sień z podłogą z tarcic wysadzoną zgorzała, na boku do sklepu drzwi dębowe wygorzały oraz i do sądowej izby, okna dwa w sądowej izbie wytłukli, broniąc od ognia. W archiwum, gdzie się znajdują akta,  dla odlewania drzwi  i do noszenia wody kratę w kamieniu osadzoną wyłamali i kamień powyłupowany; drzwi do piwnic wygorzały; w kuchni, za tym zamkiem będącej, drzwi i okno zgorzały. Dach zaś cały na tym zamku i na kuchni, tudzież na piwnicy ze wszystkiem zgorzał.

Co jako rzetelnie widziałem i dobrze zrewidowałem, wraz z wyż wymienionymi Ichmość szlachtą mnie przydanymi, tak to sprawiedliwie przed urzędem grodzkim sandeckim aktami niniej­szymi zeznaję. Które pogorzelisko stało się dnia dziewiątego miesiąca lipca roku teraźniejszego: Tysiącznego siedemsetnego sześć­dziesiątego ósmego. Przy którem to wyżej pogorzelisku doniesiono mi, iż żyta w pokojach będącego spaliło się wierteli sto trzydzie­ści jeden. (Visio conflagratae arcis sandecensis manifestatur.

Acta Castr. Rel. T. 182. p. 2249—2257).

Z tego pokoju do marmurowego wchodząc na bok przez odrzwia marmurowe dużo od ognia powypalane, w których drzwi ze wszystkiem wygorzały. W tym pokoju  marmurowym u komina gzymse marmurowe połupane od ognia i porospadał się marmur, sufit spadł cały, okna dwa ze wszystkiem wygorzały i drzwiczki z tego pokoju na bok wygorzały, naprzeciwko których ku sali drugie drzwi zgorzały ze wszystkiem żelaziwem. Z tego pokoju marmurowego idąc dalej do pokoju wielkiego, w którym figury były drewniano rznięte i na murach portrety malowane Jaśnie Oświeconych  Książąt Lubomirskich, starostów przeszłych sandeckich, i inne ozdoby ze wszystkiem zgorzały, podłoga spaliła się, sufit spadł i drzwi dwoje w odrzwiach drewnianych zgorzały ze wszystkiem. okna dwa całe wytłuczone i ramy spalone i drugie dwa do pół szyb mające wypaliły się.

Z tego pokoju idąc do pokoju mniejszego, drzwi w odrzwiach kamiennych wygorzały, podłoga i powała zgorzały, okien dwa do pół szyb mające wygorzały. Z tegoż idąc do pokoju, częścią cegłą wysadzonego częścią drewnianą posadzką, z powalą drewnianą zgorzałą przez odrzwia drewniane wygorzałe z drzwiami, okna cztery spaliły się, komin z gzymsem marmurowym popryskał się od ognia.

Z tego pokoju do sekretnego pokoika wygorzały drzwi także i drugie na salę drugą drzwi w odrzwiach drewnianych wygorzały, w której sali posadzka kamienna poruszana, w dziewięciu oknach okiennice spaliły się, powała zgorzała i stołów ośm.

Iż ja Paweł Mrówczyński, wezwany na rekwizycją Jaśnie Wielmożnego Imci Pana Stanisława hrabi na Końskich i Białaczowie Małachowskiego, starosty sandeckiego, przez Wielmożnego Imci Pana Michała Wolskiego, burgrabiego i arendownego possesora starostwa sandeckiego, jako specjalnego plenipotenta. Dnia dzisiejszego wraz z dwiema szlachtą, to jest z urodzonym Micha­łem Ślepowron Kossowskim i Franciszkiem Częstopiej Dobrzańskim, dla tym większej wiary i świadectwa mnie opatrznemu Woźnemu przydanym, do zamku sandeckiego zaszedłem, i tam wchodząc przez bramę, nad którą kondygnacje drewnianą wcale została widziałem, lecz dla rozszerzenia się pożaru ognia z dachu obdartą, tudzież i oficyny od tejże bramy ciągnące się i stajnie drewniane podobnież z dachu obdarte.

Przeszedłszy przez dziedziniec do zamku, w pierwszej izbie na dole po prawej ręce okna dwa z ramami i szybami wygorzałe. 

Wchodząc na górę poschodach nie spalonych na salę pier­wszą, drzwi z odrzwiami drewnianemi ze wszystkiem żelazem wy­gorzałe, i drugie na boku pod strych z sali, z której sali okna dwa przez połowę szyb w sobie mające w ramach krzyżowych wygorzałe, podłogą, także spalona  i sufit spadły. Do pokoju wcho­dząc po lewej ręce, drzwi w odrzwiach drewnianych stoczyste ze wszystkiem żelazem wygorzały, toż samo podłoga i powała i okien pięć z szybami całemi wytłuczone, piec tylko cały został. Z tego pokoju do drugiego, drzwi w odrzwiach drewnianych stoczyste ze wszystkiem żelazem wygorzały, okna dwa wytłuczone i ramy pogorzały, podłoga wypalona i sufit spadł. Do sekretnego pokoju drzwi w odrzwiach drewnianych wypalone.

Nazad powracając przez sale do pokojów, naprzeciwko tych, drzwi w odrzwiach drewnianych z żelazem wszystkiem wygorzały, okien dwa z szybami wytłuczone i ramy popalone, sufit spadł, podłoga powypalana. Z tego pokoju do drugiego pobocznego, drzwi w odrzwiach kamiennych wygorzały, okno jedno wytłuczone, po­dłoga i powała wypalona, piec od ognia popękał się. Dalej idąc do pokoju marmurowego przez odrzwia kamienne, w których drzwi wygorzały, prowadzące  do pokoju z powalą malowaną, której po­wały malowanej na tragarzach przepalonych dziesięć tarcic zostało, reszta zgorzała, podłoga cała została, okien dwa z szybami ze wszystkiem wygorzały.

         Poniżej zamieszczamy tekst z opisu spalonego zamku sądeckiego z 1768r. (czasy konfederacji barskiej) z dzieła Jana Sygańskiego pt "Historya Nowego Sącza od wstąpienia Wazów do pierwszego rozbioru Polski" Tom III Zabytki dziejowe miasta str. 226-228.

Rewizja spalonego
zamku sądeckiego w roku 1768

URZĄD MIASTA NOWEGO SĄCZA

SĄDECKA AGENCJA ROZWOJU REGIONALNEGO S.A.

źródło; Narodowe Archiwum Cyfrowe

źródło; Narodowe Archiwum Cyfrowe